Inne

Outlander

Dorota Plichta
cze 17 2020

Kuszę się, by opisać fabułę "Outlandera" jako niedorzeczną, ale film o obcym statku kosmicznym, który rozbił się w fiordzie wikingów w epoce żelaza, jest prawdopodobnie niedorzeczny. Dwie obce formy życia przeżyły katastrofę: Kainan, i potwór znany jako "The Moorwen". Kainan, grany przez Jima Caviezela, wygląda dokładnie jak człowiek. Moorwen wygląda jak gigantyczny, szybki, opancerzony hipo-burak z zębatym czołem, zaprojektowany w tych samych piekielnych kuźniach, które stworzyły obcego w "Obcym".

Kainan wracał z rodzinnej planety Moorwenów, którą jego rasa miała terraformowaną, nie do końca wymazując wszystkich Moorwanów. Stworzenia te kontratakowały, wymazując większość innych osadników Kainana; nie zdaje sobie jednak sprawy, że jeden z nich był na pokładzie statku, kiedy wybuchł. Kainan używa poręcznego urządzenia do pompowania lokalnego języka ziemskiego (Wiking, mówił po angielsku) do jego umysłu przez gałkę oczną, a wkrótce spotyka najbliższą wioskę Wikingów.

Widząc więcej niż kilka filmów, mamy przeczucie, że w tej wiosce znajdzie się czcigodny król (Rothgar, grany przez Johna Kurta), jego cielesna córka (Freya, grana przez Zofię Myles), zazdrosny młody wojownik (Wulfric, grany przez Jacka Hustona) i groźny dysydent (Gunnar, grany przez Rona Perlmana). Jest też wielu mieszkańców wsi, którzy stoją w tle i wyglądają na bardzo zainteresowanych.

Wioska jest podejrzliwa wobec tego dziwnego "obcego". Wtedy Wikingowie zaczynają znikać w lesie, a Kainan zdaje sobie sprawę, że zabrał ze sobą pasażera. Po tym, jak uratuje Rothgara z Moorwen, wygrywa królewską łaskę i organizuje wioskę w planie zwabienia bestii do głębokiej jamy z kołkami na dole i spalenia jej żywcem.

Naukę fantastyki naukowej rozpocząłem w wieku 9 lat u Toma Corbetta, kadeta kosmicznego. Zacząłem kochać autorów, którzy wcielają w życie jak najwięcej nauki: Clarke'a, Asimova, Heinleina. Mieliby pytania o Kainana. Na przykład, czy jest on tak samo ludzki jak się pojawia? Z darwinowskiego punktu widzenia wydaje się mało prawdopodobne, że dwa ludzkie gatunki powinny ewoluować niezależnie i jednocześnie na odrębnych światach. Tym bardziej, by dzielić wspólne uczucia seksualne i móc się połączyć, choć właśnie to proponują Kainan i Freya.

Ale tak, ich kwiaty miłosne, na tle arturyjskiego romansu. Moorwen jest smokiem, oczywiście. I wiele zależy od miecza na tyle potężnego, by przebić jego zbroję. Aby wykuć ten Excalibur, Kainan nurkuje do fiordu i odzyskuje złom stali z wraku swojego statku, tym samym doprowadzając do szybkiego zakończenia epoki żelaza - w tej wiosce, tak czy inaczej. Punktem kulminacyjnym są zwykle gwałtowne i niespójne sceny efektów specjalnych, po których Rothgar podaje Kainanowi rękę swojej córki, a Kainan i Freya prawdopodobnie odchodzą na emeryturę, aby odkryć, czy oddzielne ścieżki ewolucyjne wyposażyły ich w odpowiednie urządzenia.

"Outlander" jest interesujący jako zderzenie gatunków: film o potworach spotyka się z sagą Wikingów. Trzeba mu przypisać zasługi za doprowadzenie tej przesłanki do ostatecznego (jeśli nie logicznego) wniosku. Wydaje mi się jednak, że Moorwen miał uzasadniony powód do żałoby. Najpierw rasa Kainana przywłaszczyła sobie planetę Moorwen do własnych celów, potem zmasakrowała Moorwenów, a teraz zbierała ocalałego. Czy uważasz, że ludobójstwo lub kolonializm to pojęcia, które można znaleźć w "Outlander"? Nie ma szans. To dlatego, że Kainan jest taki ludzki, a Moorweni nie są tacy jak my.

Udostępnij